Pierwszy kontakt.
Juz od samego poczatku wiedzialem, ze ten nowiusienki komputer bedzie dla mnie czyms wyjatkowym. Nie wiem skad te przeczucie, ale moja intuicja wyraznie podpowiadala mi, ze od tamtej chwili wiele sie w moim zyciu zmieni. Do dzisiejszego dnia pamietam ten dzien. Obudzilem sie rano. Zupelnie zapomnialem o moich urodzinach. I w sumie nikt nie przyszedl mi o nich przypomniec. Ubralem sie, umylem zeby, zjedlem sniadanie i poszedlem do szkoly. Zapowiadal sie dzien jak co dzien. W klasie jak juz wspomnialem nie mialem przyjaciól ani kolegów, wiec nikt nie orientowal sie kiedy ja mam urodziny. Normalnie dzieciaki rozmawialy o tym juz tydzien przed, ale ja nie bralem uczestnictwa w tych dyskusjach. Po szkole udalem sie prosto do domu, gdzie czekala na mnie mega niespodzianka. Cala rodzina czekala na mnie z tortem czekoladowym i wielkim pakunkiem. Po rozpakowaniu okazalo sie, ze w srodku znajdowal sie mój pierwszy komputer. Tylko mój. Komputer, który moglem wziasc do swojego pokoju i uzywac do woli.
